Zlot 2010


Home
Wiadomośći
+ Zlot Harcerzy
+ Byłe Zloty
Organizacja
Okręgi
Forum
Kontakt
Rejestracja



Rising Sun, Stany Zjednoczone

14 – 28 sierpnia 1988

 

 

Komendant Główny Zlotu: Hm. Stanisław Kuś

Komendantka Zlotu Harcerek: Hm. Danuta Kozłowska

Komendant Zlotu Harcerzy: Hm. Leszek Jankiewicz

 

Stan zlotu: 1236

 

Wspomnienia z IV Światowego Zlotu ZHPpgK w Rising Sun.

Pisząc wspomnienia o IV Światowym Zlocie ZHP w Rising Sun, serce zaczyna mi bić szybciej, gdyż był to mój pierwszy Zlot podczas pobytu za granicami Polski.

IV Światowy Zlot jest już chwalebną kartą historii. Zlot odbył się w okresie, kiedy zaczęła tworzyć się nowa wizja Polski.

Zlot odbył się na terenie skautów amerykańskich pod nazwą „Horseshoe Scout Reservation”. Wtedy wydawało się, że jest tam kawałek Polski. Rzeka przepływająca przez teren otrzymała nazwę „Wisła”. Znalazły się tam również Plac Zamkowy i Mariacki, Pole Mokotowskie, Kasprowy, Łazienki, Belweder, ołtarz na Giewoncie i wiele, wiele innych nazw jakże przypominających rzeczywistość polską.

Wszyscy uczestnicy otrzymali Dzienniczek Zlotu, w którym wpisywaliśmy wszystkie ważne dane. Hasłem Zlotu były słowa „Wstań w słońce idź” a mottem „Ramię pręż, słabość krusz, Ducha tęż, Ojczyźnie miłej służ”. Zlot miał również swą pieśń „Jak młode orły rwą się do lotu”.

Z wielką radością przyjąłem funkcję drużynowego Drużyny zlotowej „Warszawa”. Byłem dumny, że mogę przewodzić drużynie, ktora nosiła nazwę miasta, w którym się urodziłem i wychowałem, gdzie rodzina moja dawała mi przykład jak służyć Ojczyźnie poprzez Harcerstwo. Pragnąłem wówczas moje doświadczenia przekazywać młodzieży zamieszkałej w Stanach Zjednoczonych, a jednocześnie sam uczyć się Harcerstwa, które niosło ze sobą prawdę i tradycję Harcerstwa od jego założenia w Polsce.

Przybocznym moim był pwd. Ryszard Boniak, ktory pełnił później zaszczytną służbę w wojsku amerykańskim. Brał czynny udział w pierwszej wojnie w Iraku w jednostkach wojskowych „Marines”.

Teren Zlotu był wspaniały z widokami na kamieniołomy z pięknym miejscem na ogniska główne. Naprzeciw Komendy Zlotu była polana z ołtarzem głównym, w którym umieszczony był obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Obok przy drodze do jadalni były ustawione maszty z flagami amerykańską i polską oraz flagi z jedenastu państw, których członkowie uczestniczyli w Zlocie: Polska, Kanada, Argentyna, Włochy, Szwecja, Francja, Niemcy, Belgia, Austria, Australia i Anglia.

Komendantem głównym Zlotu był hm. Stanisław Kuś, który zrobił wszystko co było możliwe, aby młodzież przeżyła ten Zlot najwspanialej, zgodnie z wizją przyszłości jaka przyświecała Andrzejowi i Oldze Małkowskim, których setną rocznicę urodzin obchodziliśmy podczas tego Zlotu.

Na Zlocie gościliśmy dwóch Księży Biskupów Szczepana Wesołego – ówczesnego duchowego opiekuna Polonii oraz Adama Dyczkowskiego z Wrocławia wraz z dziesięcioma księżmi na czele z Prałatem Zdzisławem Peszkowskim.

Wśród dostojnych gości między innymi byli: Przewodniczący ZHP hm. Ryszard Kaczorowski z członkami Naczelnictwa, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Kazimierz Sabbat z Małżonką, były Naczelnik Szarych Szeregów z czasów wojny Stanisław Broniewski – „Orsza” i wielu, wielu innych.

Pierwszy raz po II Wojnie na Zlot przybyły drużyny polskie z ZHP i Niezależnego Ruchu Harcerskiego. Z innych ciekawych wydarzeń podczas Zlotu to: Zjazd Ogólny, na którym wybrano nowe władze ZHP z Przewodniczącym hm. Stanisławem Berkietą na czele, oraz Naczelniczkę Harcerek hm. Krystynę Szwagrzak i Naczelnika Harcerzy hm. Bogdana Szwagrzaka.

Odbyły się dwie wycieczki zlotowe. Jedna do Waszyngtonu a druga do Amerykańskiej Częstochowy w Doylestown w Pennsylvanii, gdzie Harcerstwo złożyło Votum Zawierzenia Harcerstwa Matce Bożej. Poświęcony został sztandar Chorągwi Harcerzy w USA.

Stopień harcmistrza otrzymali Ojciec Adam Studziński i Bp. Adam Dyczkowski, który swą próbę na stopień harcmistrza musiał przerwać w 1949 roku, kiedy ZHP został zagrabiony przez partię i przestał istnieć. W Amerykańskiej Częstochowie złożyli przyrzeczenie Ojcowie J. Oboślak, S. Dziuba i Marian Załęcki – wieloletni przyjaciel naszej rodziny.

Odbyły się bardzo ciekawe gry i konkursy oraz Olimpiada sportowa. Urządzone były bardzo ciekawe wystawy obrazujące Harcerstwo. Program Zlotu był bardzo bogaty i urozmaicony. Ogniska poszczególnych obozów były ukoronowaniem każdego dnia. Ogniska centralne uwypukliły nam sens i cel Zlotu. Ogniska zlotowe były okazją nie tylko do zadumy ale i do zrywania strun głosowych. Wspaniałe było ognisko centralne przygotowane przez Wielka Brytanię na temat „Związek Harcerstwa Polskiego w świecie” oraz ostatnie ognisko centralne podsumowujące w dowcipny sposób przebieg całego Zlotu. Z ostatniego ogniska były zabrane drewienka, aby później na swoich terenach rozpalić z nich ogniska, łącząc się w ten sposób z ostatnim Zlotem.

Moją osobistą szczególną radością było to, że mój syn Artur Wielga obecnie harcmistrz, brał również udział w drużynie zlotowej wędrowników „Eleusis” i Zlot ten w szczególny sposób wspomina do dnia dzisiejszego pomimo tego, że brał udział w innych późniejszych zlotach.

Po trzydziestoletnim harcowaniu w Chicago wybraliśmy z żoną miejsce na emeryturę w południowej Florydzie. Pewnego dnia po Mszy św. w Polskiej Misji Katolickiej w Pompano Beach podczas wspólnych opowiadań o Harcerstwie, spotkałem byłego uczestnika Zlotu z Drużyny Niezależnego Ruchu Harcerskiego druha Artura Zielińskiego, który wraz z rodziną wyemigrował z Polski i właśnie osiedlili się na Florydzie. Wspomnieniom o Zlocie nie było końca.

O IV Światowym Zlocie w Rising Sun można byłoby pisać wiele. Zlot ogólnie liczył 1236 uczestników i jako były drużynowy Drużyny zlotowej „Warszawa” mogę powiedzieć, że współpraca z młodzieżą, nie tylko w mojej drużynie, ale ogólnie ze wszystkimi uczestnikami układała się bez zastrzeżeń, poprostu wspaniale.

 

Czuwaj !

 

Janusz Wielga, hm.

USA





Rising Sun
Website Design by Chilled House