Zlot 2010


Home
Wiadomośći
+ Zlot Harcerzy
+ Byłe Zloty
Organizacja
Okręgi
Forum
Kontakt
Rejestracja



Whiteford, Stany Zjednoczone

29 lipca – 11 sierpnia 2006

 

Wspomnienia VII Światowego Zlotu ZHP

 

            Zlot ten był dla mnie szczególnym z wielu względów. Po pierwsze mimo tego, że uczestniczyłem wprawdzie przedtem w Zlocie “Szare Szeregi” 2004 roku w Warszawie, będąc pod komendą Józka Poniatowskiego częścią wyprawy USA, ten w Maryland był moim pierwszym zlotem światowym. Jako solidarnościowy emigrant szukający najlepszej drogi na wychowanie mej trójki dzieci w tym nowym i przerażającym wtedy jeszcze kraju, nie będąc nigdy przedtem w organizacji harcerskiej w Polsce, dzięki “pomocy” mej szwagierki phm. Grażyny Kuczyńskiej oraz hm. Krystyny Chciuk – to harcerstwo właśnie przyciągnęło moją uwagę jako bastion tradycji i wspaniałych zasad. W tym czasie harcerstwo męskie w północnej Kalifornii nie istniało. W tej nowej misji jego odbudowy – ucząc się na własnych błędach - pomógł mi pwd. Artur Wilczkowiak; później dołączyli inni. W przciągu niespełna trzech lat zostałem harcmistrzem, a jadąc na mó pierwszy światowy Zlot, jechałem jako jego kalifornijski koordynator i członek komendy zlotu harcerzy.

            Kto był na tym zlocie z pewnością go zapamięta. Mi wbiła się w pamięc niestrudzona postawa służb sanitarnych. Ręce mieli pełne roboty, a mimo to na twarzach uśmiech i mimo zmęczenia i pracy nad miarę zawsze byli gotowi. Tak jak i do tej pory uczyłem się tam nadal harcerstwa. Podpatrywałem pracę doświadczonych instruktorów; zazdrościłem im ich umiejętności i wyrobienia. Ledwo co zdobyłem kartę wejścia na basen przepłynąwszy wymaganą ilość długości basenu. Zawsze uwielbiając chodzić wcześnie spać, a rano wstawać nie brałem udziału w wieczornych kawiarenkach; witałem za to świt. Poznałem grono wartościowych, oddanych całym sercem harcerstwu – ludzi. Będąc członkiem komendy miałem możliwość obserwować życie obozowe w wielu podobozach, dostrzegać jego różnice związane z krajem pochodzenia, innymi tradycjami. Niepowtarzalne bylo to dla mnie doświadczenie.

            Gdy wracaliśmy z harcerską grupą do rodzimej Kalifornii, słyszałem zewsząd pozytywne komentarze, wspomnienia z odbytych wycieczek, pzrygód. Zawiązały się nowe przyjaźnie i do tej pory nawet odwiedzają nas chociażby poznani na tamtym zlocie wędrownicy z Australii. 

            Jadę na przyszłoroczny, jubileuszowy zlot z nadzieją na zdobycie kolejnych, interesujących doświadczeń. Z zachwytem pewnie patrzył będę na ludzi, którzy podjęli się niepojętnego i przerastającego mnie zadania, zorganizowania takiego zlotu na około tysiąc pięćset osób. Już teraz, aby nie zapomnieć dziękuję im wszystkim.

 

CZUWAJ!

 

Ryszard Urbaniak, Hm

Komendant Chorągwi Harcerzy w USA

 

Komendant Główny Zlotu: Hm. Gabriela Backiel

Komendantka Zlotu Harcerek: Hm. Kinga Rzyska.

Komendant Zlotu Harcerzy: Hm. Alfred Liss



Zdjęcia Zlotu 2006 Whiteford, USA



Whiteford
Website Design by Chilled House